poniedziałek, 24 grudnia 2018

Tiempos de amor


Le preguntó que si estaba seguro de querer compartir la oblea con él. El padre lo tomó como una ofensa porque no entendió el sentido mayor de la pregunta. Se trataba de estar reconciliados verdaderamente antes de la cena, de pedir perdón y de perdonar, de entender las razones del otro y de buscar soluciones entre todos, de sentarse a la mesa no como una familia artificial, sino como una familia unida, fuerte.

niedziela, 16 grudnia 2018

Czas wybaczenia


Dzień dobry, kochani!

Chciałbym dzisiaj wrócić jeszcze do myśli z poprzedniego tygodnia odnośnie tego, że nieumiejętność przebaczenia czyni nas niewolnikami. Jeżeli nie potrafimy oczyścić naszych serc, nigdy nie będziemy w stanie ruszyć do przodu. Nienawiść i strach będą blokować nasze działania i nasz rozwój, ale przede wszystkim będą blokować naszą zdolność do ponownego zaufania drugiemu człowiekowi i okazania mu zwykłej, braterskiej dobroci. A jak niby mamy żyć w świecie pełnym ludzi nie ufając nawet własnemu odbiciu w lustrze?

wtorek, 11 grudnia 2018

Ser prisionero del recuerdo


Hace tiempo había en el mundo un reino en el que el poder se concentraba en las manos de un hombre muy malo. Desde el mismo momento en el que asumió el poder la persecución y las purgas políticas  se apoderaron de sus tierras. Muchas personas  fueron encarceladas, muchas otras perdieron su vida.  Incluso fue enviado a la prisión todo el monasterio que se ubicaba cerca de la capital de ese reino. Los monjes pasaron allá varios años, muchos de ellos murieron a causa de las torturas y las persecuciones, sobrevivieron solo algunos.

wtorek, 4 grudnia 2018

Porażka czy kolejna lekcja?


13 lat minęło... pamiętał każdy najdrobniejszy szczegół, prawie tak jakby to wszystko wydarzyło się zaledwie wczoraj... Przyjął święcenia kapłańskie wierząc, że to najwłaściwsze i najrozsądniejsze, co może zrobić w danym momencie. Zarówno dla siebie jak i dla nieobecnego już ojca. Nieraz dręczyły go myśli, czy nie postąpił może zbyt pochopnie. W każdym zakątku siebie szukał tego prawdziwego i jedynego powołania do służby innym. Nic nie sprawiało mu tyle radości, co możliwość zobaczenia jak na czyjejś twarzy ponownie gości uśmiech. Uśmiech szczery, niewymuszony, pełen blasku i wdzięczności, zarażający wszystko i wszystkich dookoła. Jednak czy to nie było zbyt egoistyczne, aby trwać w tak ważnej misji kierując się głównie własnymi pobudkami i pragnieniami...?