niedziela, 16 grudnia 2018

Czas wybaczenia


Dzień dobry, kochani!

Chciałbym dzisiaj wrócić jeszcze do myśli z poprzedniego tygodnia odnośnie tego, że nieumiejętność przebaczenia czyni nas niewolnikami. Jeżeli nie potrafimy oczyścić naszych serc, nigdy nie będziemy w stanie ruszyć do przodu. Nienawiść i strach będą blokować nasze działania i nasz rozwój, ale przede wszystkim będą blokować naszą zdolność do ponownego zaufania drugiemu człowiekowi i okazania mu zwykłej, braterskiej dobroci. A jak niby mamy żyć w świecie pełnym ludzi nie ufając nawet własnemu odbiciu w lustrze?

Tutaj właśnie pojawia się kolejny problem. Czasami najtrudniej jest wybaczyć samemu sobie.  Nie umiemy się pogodzić z tym, jakie decyzje podjęliśmy w, jak się później miało okazać, kluczowych momentach naszego życia; nie umiemy też pogodzić się z tym, że powiedzieliśmy kiedyś o jedno słowo za dużo albo że przemilczeliśmy te najważniejsze. Obwiniamy się o coś, na co nie mamy już żadnego wpływu. I na tym poczuciu budujemy nasze życie, zakotwiczamy się w przeszłości i stale rozdrapujemy stare rany.

Dlaczego o tym piszę? Ponieważ też jestem tylko człowiekiem, który ma swoje słabości, wątpliwości i który miewa takie chwile, kiedy wszystko zdaje się go przerastać... Opowiadałem Wam już o początkach mojej wędrówki kapłańskiej oraz o tym, co mnie skłoniło do jej rozpoczęcia. Wydawało mi się wówczas, że w ten sposób wymażę z mojego konta błędy młodości i że poczuję ulgę. Okazało  się, że nie tak to działa, a przynajmniej nie w moim przypadku. O co więc chodzi? O taką prawdziwą skruchę i akceptację rzeczywistości. Biegu minionych wydarzeń nie sposób już zmienić, zawsze jednak możemy wyciągnąć wnioski na przyszłość. I wcale nie musimy wiecznie zadręczać się wyrzutami sumienia, prawda?

Przeżywamy teraz bardzo wyjątkowy czas, czas Adwentu, który nieuchronnie przybliża nas do Świąt Bożego Narodzenia. Być może okaże się on idealną porą miłości, przebaczenia oraz pojednania (również z samym sobą). Postarajmy się wykorzystać jeszcze te ostatnie chwile na głębsze refleksje. Kolejny raz zapraszam Was też do, minimalnego chociaż, zwolnienia tempa, do niepopadania w histerię związaną ze świąteczną gorączką i do stworzenia tej tak zwanej „magii” świąt w nieco inny sposób, niż zachęcają nas do tego wszechobecne media. Może to Wam uda się wygrać w tym roku z konsumpcjonizmem i odkryć prawdziwe znaczenie świąt- tego właśnie życzę Wam z całego serca! A tymczasem... wspólnie wypatrujmy świątecznych cudów :)

Spokojnego, obfitego w łaski i przebaczenie tygodnia!



Zbliża się też oczywiście czas ŚDM... :) Kto, tak jak ja, nie może się już doczekać, łapka w górę!

https://panama2019.pa/es/inicio/


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz